W skrócie:
Istnieje duży problem z interpretacją krzywizn sufitów - deweloperzy tłumaczą je strzałkami ugięcia stropów, jednak wg. stanowiska ITB nie powinno to mieć odzwierciedlenia na płaszczyźnie otynkowanego sufitu.
Obejrzyj film, który pokaże Ci, na jakie elementy warto zwrócić uwagę przy odbiorze mieszkania.
Dopuszczalne odchyłki płaszczyzny sufitu wg. normy tynkarskiej wynoszą maksymalnie 8 mm na całej rozpiętości pomieszczenia (od ścianki działowej do ścianki działowej).
PROBLEM Z INTERPRETACJĄ I POMIAREM
Istnieje duża swoboda interpretacyjna w kwestii wskazywania odchyleń od płaszczyzny sufitu, którą deweloperzy często wykorzystują, broniąc się przed koniecznością korekty krzywizny sufitów.
Sufity sprawdzamy każdorazowo przy okazji pakietu odbioru z laserem krzyżowym, chcąc zmierzyć odchyłki sufitu jedynie dalmierzem, należy w tym celu dalmierz przyłożyć do łaty położonej na jastrychu, upewniając się jednocześnie, że leży ona w idealnie w poziomie.
Spór polega na tym, że deweloperzy tłumaczą odchyłki od płaszczyzny sufitu strzałkami ugięcia stropów (PN-EN 1992), a niedopuszczalnymi odchyłkami regulowanymi przez normę tynkarską PN-B-10110:2005, a niektórzy spośród deweloperów sumują dopuszczalne odchyłki (strzałkę ugięcie oraz wartości dla tynków), przyzwalając jednocześnie na występowanie krzywizn o wartościach nawet kilku (3-4) centymetrów!
Sumowanie odchyłek wynikających z obu norm jest rażącym błędem, nie można tak robić!
STANOWISKO ITB
Swoje stanowisko w tej sprawie przedstawiło w jednym ze swoich opracowań ITB pisząc, że nie można łączyć krzywizny otynkowanych sufitów ze strzałkami ugięcia.

Niektórzy spośród deweloperów zabezpieczają się przed możliwością interpretacji krzywizn wg. norm tynkarskich, zapisując w standardach wykończenia, że sufity będą jedynie szpachlowane, albo, że tynki będą wykonane cienkowarstwowo lub będą pocienione, w takich przypadkach należy zakładać, że dopuszczalna krzywizna nie może przekraczać wartości strzałki ugięcia, która w przypadku stropów żelbetowych, według normy PN-EN 1992 może wynosić w zależności od rozpiętości od 20 mm do 1/250 rozpiętości stropu (rozpiętość rozumiana jest jako odległość pomiędzy ścianami nośnymi, a nie działowymi).
Strzałki ugięcia maksymalne mogą wstępować na środku rozpiętości, więc w przypadku występowania krzywizn w narożnikach, które ewidentnie wynikają z niechlujstwa tynkarzy, wskazujmy takie niedociągnięcia w protokołach.
W sytuacji, gdy deweloper w standardzie zobligował się wykonać na sufitach tynki gipsowe, dopuszczalne odchyłki teoretycznie interpretujmy wg. normy tynkarskiej — maksymalnie 8 mm na łacie 200 cm. Jednak z uwagi na specyfikę konstrukcji stropu, istniejąca norma tynkarska jest w konflikcie z normą definiującą odchyłki na samej płycie stropowej. Może się bowiem okazać, że odchyłki, która jest dopuszczalna według normy żelbetowej, nie możemy zniwelować, biorąc pod uwagę graniczne wartości grubości tynku.
Norma tynkarska wymusza stosowanie na powierzchni sufitu warstwy tynku nie mniejszej niż 2 mm i nie większej niż 15 mm, dodatkowo na przewodach elektrycznych grubość warstwy tynku musi wynosić nie mniej niż 5 mm.
W związku z tymi wymaganiami, do wyrównania odchyłek stropu mamy de facto tylko kilka mm grubości tynku, co w połączeniu z wartościami ugięć generuje konflikt pomiędzy normami.
Mając na uwadze interes nabywcy, staramy się interpretować krzywizny na suficie zgodnie z korzystniejszą normą tynkarskiej (o ile standard wykończenia lokalu obejmuje wykonanie tynków). Biorąc jednak pod uwagę szersze tło norm definiujących sufity, musimy przyznać, że problematyka ta jest o wiele bardziej zawiła i wymaga skrupulatnej analizy terenowej czynników wpływających na stwierdzone odchyłki.
Odbiór sufitów podwieszanychNajpopularniejszym rozwiązaniem w tym zakresie są tzw. podwieszane sufity, czyli montowane na specjalnych stelażach płyty kartonowo-gipsowe. Jest to rozwiązanie stosunkowo tanie, dość proste w montażu, chociaż wiążące się z koniecznością remontu i co za tym idzie sporego bałaganu.
Ciekawą alternatywą, która pojawiła się na rynku stosunkowo niedawno, ale szybko zyskuje popularność, są sufity napinane. Co kryje się pod tą nazwą? Sufit napinany, to specjalnie przygotowana płachta rozpinana na dedykowanej do tego celu konstrukcji. Taki sufit wykonywany jest najczęściej ze specjalnej trwałej folii, która przygotowywana jest na wymiar do konkretnego wnętrza. Daje to ogromne możliwości aranżacji, ponieważ zarówno rodzaj folii (matowa, błyszcząca, satynowa) jak i sam nadruk ograniczany jest jedynie wyobraźnią zamawiającego. Sufit imitujący kosmos? Rozgwieżdżone niebo? A może ulubione zdjęcie z wakacji? Możliwości jest wiele. Oczywiście można wybrać również „zwyczajny sufit” imitujący tynk.
Ogromną zaletą tego rozwiązania jest łatwość w utrzymaniu czystości – sufit wystarczy raz na jakiś czas przetrzeć z kurzu i gotowe. Nie ma potrzeby malowania, nie pojawiają się pęknięcia, kiedy budynek pracuje. Co ważne, w razie potrzeby można go także zdemontować i założyć ponownie, tak więc dobrze wykonany sufit będzie służył przez wiele lat bez konieczności remontu w przypadku awarii ukrytych nad nim instalacji.
Jeśli chodzi o sam montaż, tu zadanie należy powierzyć profesjonalnej firmie, która zajmuje się zarówno produkcją, jak i montażem takich sufitów. Choć pozornie zamontowanie wydaje się proste (i nie wiąże się z wielkim bałaganem!), ważne, żeby zostało to zrobione dobrze. Folia przed montażem jest nagrzewana, a po założeniu schładzana, dzięki temu napięcie jest równe i nie ma ryzyka, że sufit zacznie nieestetycznie zwisać lub się marszczyć. Profesjonalna firma pomoże także w doborze rodzaju folii i montażu do wielkości pomieszczenia.
Sufit napinany, podobnie jak podwieszany nie nadaje się do montażu typowych żyrandoli, wiszących lamp, itp. Daje jednak dużo większe niż ten z karton-gipsu możliwości aranżacji oświetlenia, na przykład poprzez umieszczenie ledów widocznych na całej lekko przezroczystej powierzchni.
Czy sufit napinany ma jakieś wady? Niestety często w tej kategorii pojawia się magiczne słowo „cena”. Jako rozwiązanie stosunkowo nowe, a także wymagające indywidualnego przygotowania pod wnętrze (drukowana na wymiar folia vs gotowe płyty) wiąże się z wyższymi kosztami. Ceny wahają się od 80 do 300 pln za m₂ i uzależnione są od wielu aspektów, dlatego najlepiej poprosić o przygotowanie indywidualnej wyceny. Oceniając jednak to rozwiązanie w kategoriach drogie-tanie, warto wziąć pod uwagę trwałość, łatwość utrzymania czystości (brak nakładów na malowanie w przyszłości) oraz ogromne możliwości aranżacyjne.
Obejrzyj film, który pokaże Ci, na jakie elementy warto zwrócić uwagę przy odbiorze mieszkania.
Ekspert wyjaśnia wszystkie Twoje wątpliwości.
Działamy na terenie całej Polski.
Możemy wykonać odbiór mieszkania w dowolnym terminie.
Audyty wykonują przeszkoleni inżynierowie i inspektorzy.
Ustandaryzowane odbiory mieszkań według sprawdzonego schematu.
Doświadczenie z setek audytów technicznych i prawnych w jednym miejscu.
Dowiedz się, jak zaoszczędzić czas i nerwy na odbiorze technicznym.
Audyt nieruchomości to nie tylko równe posadzki i bezpieczne instalacje.
Kliknij na ikonę
żeby dowiedzieć się
więcej o usłudze!